„Dzień Różyczek” w Łodzi
sobota, 10-06-2023
W sobotę, 10 czerwca 2023 r. odbył się „Dzień Różyczek” - uroczystość poświęcona pamięci łódzkich harcerek z 15. Łódzkiej Drużyny Harcerek tzw. „Małej Piętnastki", które 18 lipca 1948 r. tragicznie zginęły podczas rejsu po jeziorze Gardno. W tym roku przypada 75. rocznica tych niefortunnych wydarzeń.
W najtragiczniejszym wypadku w dziejach polskiego harcerstwa zginęło 25 osób, 21 z nich w wieku 8-15 lat. 15. Łódzka Żeńska Drużyna Harcerek im. „Zośki” przy Szkole Powszechnej nr 161 w Łodzi istniała już od dwóch lat, gdy dziewczęta wyprawiły się nad morze. Drużyna, nazwana „Małą piętnastką” składała się z około trzydziestu dziewczynek, podzielonych na trzy-cztery zastępy. Jest to jedyna tak tragiczna katastrofa na wodach śródlądowych w Polsce, przy czym do czasu zatonięcia promu „Jan Heweliusz” była to najtragiczniejsza katastrofa w ruchu wodnym po II wojnie światowej w historii Polski, łącznie z morskimi. Jest to też najtragiczniejszy wypadek w całej historii polskiego harcerstwa.
Jak co roku, łódzkie środowisko harcerskie zgromadziło się w świątyni wojskowej p.w. św. Jerzego wokół historii „Małej Piętnastki”, by uczcić ich pamięć, ale też modlić się o bezpieczne wakacje dla dzieci i młodzieży wyjeżdzających na kolonie i obozy. W intencji tragicznie zmarłych harcerek Mszę św. sprawował ks. ppłk Tomasz Krawczyk, który w wygłoszonej homilii nawiązał do wiersza Mirosława Ponieckiego poświęconego pamięci harcerek, w którym poeta prosi: „niech nie zarosną groby chwastem zapomnienia”. - „W 1948 roku płakało pół Łodzi, za swymi druhny co poszły w zaświaty. Dziś - tylko łzami rosy letni świt, gdy wspomni Was cicho i zapłaczą kwiaty...".
- 75 lat temu tłumy poruszonych mieszkańców Łodzi zebrały się na Starym Cmentarzu Katolickim przy ul. Ogrodowej, żeby pożegnać młode harcerki z tak zwanej „Małej Piętnastki”. Na skutek błędnych decyzji zginęło tyle niewinnych harcerek. Dziewczęta utopiły się podczas rejsu po jeziorze Gardno koło Słupska. Dziewczynki zaczęły odmawiać „Pod Twoją obronę”, potem zaczęły śpiewać „Serdeczna Matko” - powiedział ks. płk Krawczyk.
To zdarzenie dla wszystkich zatroskanych o sprawy harcerskie jest bardzo trudnym doświadczeniem. To właśnie podczas wakacyjnych obozów i wędrówek harcerze pragną doskonalić swoje charaktery, kształtować prawe sumienia i odnosić zwycięstwa nad swoją słabością. Tym razem siły natury okazały swoją niszczycielską moc, nie oszczędzając ludzkich istnień, raniąc wielu młodych ludzi - dodał. Ks. Krawczyk zapewnił o pamięci w modlitwie za tragicznie zmarłe harcerki i ich rodziny. - Śmierć jest źródłem bólu. Dlatego też modlimy się do Boga za harcerki, które straciły życie i za rodziny, z których pochodziły.
- Z perspektywy lat inaczej patrzymy na to wydarzenie my, uczniowie Chrystusa, dla których nie istnieją „przypadki". Mamy prawo wierzyć, że zarówno Joasia, jak i inne dziewczynki, wypełniły już swoje ziemskie powołanie i odeszły po nagrodę do Pana. Na szczęście koleżanki poszły za sugestią Joasi i przed wyjazdem na obóz harcerski skorzystały z mocy sakramentów świętych, więc były dobrze przygotowane na ostatnią godzinę. To przygotowanie potwierdzać może fakt, że stać je było na odmawianie „Pod Twoją obronę", a potem na śpiew „Serdeczna Matko", w tej właśnie chwili, w której śmierć zaglądała im w oczy. Człowiek walczący o życie, a tym bardziej ulegający panice, przerażony, nie byłby w stanie zdobyć się na podobną modlitwę. Ile pokoju wewnętrznego musiała mieć Joasia, od której wyszły te modlitwy, zanim nie została wciągnięta do wody przez tonące koleżanki, którym do ostatniej chwili podawała ręce? Czyż wymownym świadkiem tego pokoju, z którym patrzyła w oblicze śmierci, nie jest jej mundurek harcerski, zachowany do dzisiaj w takim stanie, w jakim wydobyto go z jeziora? Jako jedyny z mundurków nie nosi on na sobie śladów rozpaczliwej szarpaniny, walki o życie, w czasie której tonące nawzajem pogrążały się w wodzie. „Promieniuje" z niego coś, co trudno wyrazić słowami… Joanna Skwarczyńska zginęła mając 13 lat wraz z innymi uczestniczkami obozu harcerskiego w katastrofie na jeziorze Gardno. Utonęła starając się ratować swoje koleżanki z harcerstwa - powiedział kaznodzieja.
Po Mszy św. uczestnicy rocznicy udali się na Stary Cmentarz w Łodzi, gdzie przy grobach harcerek „Małej Piętnastki” i tablicy upamiętniającej ich śmierć została odmówiona modlitwa, złożono symboliczne róże i zapalono znicze.
- „Przez tyle lat zastanawiałam się, dlaczego przeżyłam? Dlaczego ja? W 75-tą rocznicę tragedii, z całego serca chcę przekazać podziękowania dla ludzi, którzy zorganizowali tę pełną szacunku uroczystość. Ciche dziewczęta, które tu spoczywają, przekazują nam wciąż to samo wołanie: NIGDY WIĘCEJ! Pamiętam radosne, wesołe, pełne życia druhny, moje towarzyszki, koleżanki. Cieszyły się życiem, zwłaszcza że był to czas wkrótce po skończeniu wojny. Pamiętam ich śmiech… i jak ten śmiech zamienił się w straszny, okropny krzyk! Radość zmieniła się w rozpacz! I wszystko ucichło… na zawsze. Druhny – Różyczki spoczywają tu w wiecznej ciszy. Ale ta cisza wciąż woła: NIGDY WIĘCEJ! Nie ma wystarczającej formy dla podziękowań ludziom wielkiego serca, którzy to wołanie usłyszeli, przekazują dalej, którzy pamiętają. Którzy od wielu lat działają na wszelkie możliwe sposoby, abyśmy i my to wołanie usłyszeli. Już 75 lat przeminęło, ludzie też przemijają, ale dzięki ofiarnym działaczom, zwłaszcza z Kręgu Starszyzny Harcerskiej Pułaszczacy, pamięć o druhnach Różyczkach i o ich strasznych, tragicznych przeżyciach nigdy nie zaginie” - powiedziała druhna Hanna Bojarska Nowak - jedna z 17 cudem ocalałych podczas tragedii na jeziorze Gardno.
W 2009 roku w Gardnie Wielkiej odsłonięto pomnik, zaprojektowany przez słupskiego architekta Wiktora Janusza, upamiętniający ofiary. Ufundowali go parafianie oraz harcerze-seniorzy z Łodzi, dawni druhowie ofiar. Symboliczną postacią wśród ofiar stała się 13-letnia zastępowa Joanna Skwarczyńska, harcerka wyróżniająca się wśród koleżanek dojrzałością, wiedzą i talentem aktorskim (grywała dziecięce role w profesjonalnych teatrach). Imię Joanny Skwarczyńskiej nosi pięć żeńskich drużyn harcerskich (w Łodzi w ramach ZHP, a nadto w Bydgoszczy, Gdyni, Koszalinie i druga w Łodzi w ramach ZHR). 18 października 2003 imię Joanny Skwarczyńskiej nadano szkole podstawowej w Gardnie Wielkiej. Druhna Joanna Skwarczyńska jest najmłodszą patronką szkoły w Polsce. Beletryzowaną historię katastrofy „Małej Piętnastki” na jeziorze Gardno z fikcyjnymi wątkami przedstawił w książce „Otchłań” Jacek Koprowicz. W 2022 roku w Nowym Teatrze im. Witkacego w Słupsku powstał spektakl pt. ,,Mała Piętnastka - legendy pomorskie" poświęcony katastrofie na jeziorze Gardno w reżyserii Tomasza Mana.
Ofiary katastrofy: śp. Anna Bogdanowicz (l.13), Halina Broszkiewicz (l.13), Elżbieta Czernik (l.13), Teresa Czyżykowska (l.21), Anna Jaziewicz (l.14), Krystyna Jencz (l.13), Halina Kowal (l.19), żona mechanika wymieniana także jako Adelina lub Aldona Markiewicz, Aleksandra Kozłowska (l.15), Maria Kozłowska (lat 13), Elżbieta Leszewska (l.8), Eugenia Leszewska nauczycielka (l.37), Teresa Leszewska (l.10), Krystyna Milerowicz (l.12), Lidia Niepołomska (l.13), Zofia Pacuszka (l. 12), Halina Piecek (l.12), Irena Piecek (l.14), Joanna Skwarczyńska (l.13), Teresa Sokołowska (l.14), Barbara Szabłowska (l.14), Anna Ślisiewicz (l.14), Krystyna Walewska (l.14), Halina Wizner (l.13), Rozalia Zabłocka gospodyni z Gardny (l.42), Teresa Zapolska (l.15). Requiescat in pace.
tekst: ks. Tomasz Krawczyk
foto: Krzysztof Sobański


































