LIST PASTERSKI NA WIELKI POST
sobota, 08-03-2025
Niech rozpoczynający się Wielki Post stanie się dla nas wszystkich czasem adorowania Jezusa Ukrzyżowanego i podejmowanego nawrócenia! Wówczas nadzieje, jakie wiążemy z tym świętym czasem nas nie zawiodą, ale doprowadzą do spotkania ze Zmartwychwstałym Panem!
LIST PASTERSKI BISKUPA POLOWEGO NA WIELKI POST 2025 ROKU
Drodzy Siostry i Bracia,
Na progu Wielkiego Postu serdecznie Was pozdrawiam słowami będącymi myślą przewodnią przeżywanego Roku Jubileuszowego: „Nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5,5). Oby nadzieje, które wiążemy z rozpoczynającym się czasem przygotowania do świąt Zmartwychwstania Pańskiego spełniły się i zaowocowały naszym nawróceniem. Czy tak się stanie, to w przeważającym stopniu zależeć będzie od nas, gdyż Bóg obdarzył nas w sakramencie chrztu i bierzmowania swoim Duchem i Jego darami. Dzięki temu jesteśmy uzdolnieni do odnoszenia zwycięstw nad grzechem i pokusami złego ducha. Przykład takiego zwycięstwa dał nam sam Jezus, który, jak słyszeliśmy w odczytanej Ewangelii, „pełen Ducha Świętego” udał się na pustynię, gdzie „wiedziony przez Ducha” nie uległ szatańskim pokusom (por. Łk 4,1-13).
Nasz Pan i Zbawiciel nie ograniczył się do przykładu chwalebnego zwycięstwa. Wiedząc, że „bojowaniem jest życie człowieka” (Hi 7,1), zaopatrzył nas w potrzebne narzędzia służące odnoszeniu podobnych zwycięstw. W tym celu założył wspólnotę Kościoła. Kościół wypełniony Duchem Świętym i wiedziony przez Ducha Bożego wspiera nas w walce ze złem, stając się narzędziem Bożego miłosierdzia.
Jednym z przejawów Bożego miłosierdzia jest możliwość uzyskania odpustów. Ponieważ z obchodzonym Rokiem Jubileuszowym związana jest możliwość uzyskiwania odpustów, a wiedza na temat odpustów jest nikła i prowadzi do wielu nieporozumień, dlatego uznałem za słuszne, aby napisać do Was list, przybliżając naukę o odpustach i gorąco zachęcając do ich uzyskiwania.
Jak wspominałem, odpusty ściśle wiążą się z hojnością Bożego miłosierdzia, które przejawia się w Kościele w pierwszym rzędzie przez sakramenty święte. Po przyjęciu chrztu świętego korzystamy z sakramentu pokuty i pojednania, który jest spotkaniem z miłosiernym Jezusem, darującym nam grzechy. Ile razy przystępujemy do spowiedzi świętej, spotykamy się z Jezusem, który zachowuje się podobnie jak w relacji do grzesznej kobiety (por. J 8,1-11). Pamiętacie tę przejmującą scenę, kiedy uczeni w Piśmie i faryzeusze chcieli ukamienować kobietę pochwyconą na cudzołóstwie. Jezus spojrzał na nią i powiedział: „Ja ciebie nie potępiam. Idź, ale od tej pory już nie grzesz”. Samo darowanie grzechów, w tym przypadku nawet życia, nie sprawia, że człowiek może czuć się w porządku wobec Boga. Miłosierdzie idzie w parze ze sprawiedliwością. Sprawiedliwość wiąże się natomiast z zadośćuczynieniem i poprawą, a także z przyjęciem konsekwencji grzechu, jaką jest kara.
Na kartach Pisma Świętego czytamy, że Bóg jest miłosierny i litościwy, ale jednocześnie nie pozostawiający człowieka bez ukarania (por. Wj 34,6-7). Przekonał się o tym między innymi król Dawid, który doprowadzając do śmierci Uriasza po to, by móc pojąć jego żonę, otrzymał odpuszczenie grzechu, ale też i otrzymał zapowiedź kary (por. 2 Sm 12,13n).
Przywołane przykłady pomagają nam zrozumieć na czym polega zyskanie odpustu. Poprzez sakrament spowiedzi odpuszczane są nam grzechy i darowana jest kara wieczna. Jednak nadal pozostaje do odpokutowania kara doczesna, w trakcie życia ziemskiego lub w czyśćcu. Łaska odpustu polega właśnie na darowaniu przed Bogiem kary doczesnej za grzechy zgładzone już co do winy (por. KKK 1078).
Jak doszło w Kościele do przekonania o możliwości zyskiwania odpustów? W pierwszych wiekach chrześcijaństwa karą za grzechy była publiczna pokuta, ale już wtedy biskupi uznawali możliwość jej złagodzenia lub skrócenia, zwłaszcza w czasie prześladowań. Żywa była wiara, że krew męczenników i wyznawców oraz ich wstawiennictwo u Boga wyprasza łaskę Bożego miłosierdzia dla pokutujących. Zdarzało się, że niektórzy ciężko pokutujący odwiedzali w więzieniach skazanych na śmierć przyszłych męczenników, prosząc ich o pisemne poręczenie, aby mogli otrzymać darowanie lub skrócenie swej pokuty.
Kiedy w Kościele przyjęła się spowiedź indywidualna i uszna, czyli w VI wieku, odstąpiono od publicznej pokuty na rzecz pokuty prywatnej. Pozostało jednak głębokie przekonanie o modlitwie wstawienniczej męczenników, świętych i wspólnoty wierzących, która mogła mieć wpływ na złagodzenie kar za grzechy już odpuszczone podczas spowiedzi. Żywe w Kościele przekonanie, że pasterze Kościoła mogą uwalniać poszczególnych wiernych od pozostałości grzechowych z biegiem czasu doprowadziło do praktyki odpustów.
Pierwszego odpustu zupełnego udzielił papież Aleksander II w 1063 roku. Później uczynił to także Urban II w 1095 roku. Wspomniani papieże doszli do przekonania, że uczynki służące powszechnemu dobru Kościoła należy uznać za wystarczającą pokutę. „Duży rozgłos miał odpust ustanowiony z okazji roku jubileuszowego, którego papież Bonifacy VIII udzielił w 1300 roku nawiedzającym główne kościoły Rzymu. W wieku XIII przyjął się zwyczaj, że żyjący mogą zyskać odpust za zmarłych” (G.L. Müller, Dogmatyka katolicka, Kraków 2015, s. 741). Papież Leon X tłumaczył praktykę udzielania odpustów następująco: „Biskup Rzymski, następca Piotra, klucznik i namiestnik Jezusa Chrystusa na ziemi, mocą władzy kluczy otwierających królestwo niebieskie usuwa u wiernych to, co stanowi przeszkodę w dostępie do Chrystusa, mianowicie winę i karę należną za grzechy uczynkowe; winę – za pośrednictwem sakramentu pokuty, karę zaś doczesną należną za grzechy uczynkowe według sprawiedliwości Boskiej – za pośrednictwem odpustu Kościoła. Dla rozumnych przyczyn może on przyznać odpusty (…) wiernym (…) czy to w tym życiu, czy w czyśćcu” (Leon X, Cum postquam, teskt polski w: Breviarum Fidei VII.495).
Sobór Trydencki, który odbył się w XVI wieku, przyznał, że w praktyce odpustów wkradały się pewne nadużycia, czy to przez „nieroztropne i zbyteczne odpusty”, czy to z powodu „niegodziwego zysku”. Niemniej jednak zatwierdził dotychczasową praktykę.
Chcąc podnieść praktykę odpustów do większej godności, papież Paweł VI w 1967 roku znowelizował sposób ich udzielania oraz je uprościł. Odtąd aby uzyskać odpust zupełny należy znajdować się w stanie łaski uświęcającej, przyjąć Komunię św., być wolnym od przywiązania do grzechu, odmówić modlitwę „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo” według intencji papieża, a także spełnić jeden wybrany spośród wielu odpustowych uczynków. Lista tych uczynków jest bardzo długa, na przykład: przyjąć papieskie błogosławieństwo udzielane przez papieża lub biskupa, nawiedzić Najświętszy Sakrament przez przynajmniej 30 minut, przyjąć I Komunię św. lub towarzyszyć przyjmującym I Komunię św., uczestniczyć przez trzy dni w rekolekcjach, wziąć udział w nabożeństwie Drogi Krzyżowej, wspólnie odmówić Różaniec lub Koronkę do Miłosierdzia Bożego albo Akatyst, czytać lub słuchać Pismo św. przez przynajmniej 30 minut, wziąć udział we Mszy z okazji wizytacji biskupiej, uczestniczyć w „Gorzkich Żalach”, wziąć udział w odpuście parafialnym, w dniach od 1 do 8 listopada nawiedzić cmentarz i pomodlić się za zmarłych. Ponadto w godzinie śmierci zawsze możemy uzyskać odpust zupełny od kapłana, a gdy go nie ma, wystarczy mieć wolę jego uzyskania i doskonały żal za grzechy, pozostałe warunki uzupełnia Kościół. To tylko niektóre z wielu uczynków odpustowych.
Warto zauważyć, że w Roku Jubileuszowym mamy sposobność uzyskiwania dodatkowych odpustów. W Ordynariacie Polowym wiążą się one z pielgrzymką do katedry polowej w Warszawie lub do bazyliki mniejszej pw. św. Elżbiety we Wrocławiu, z odprawieniem we wspomnianych świątyniach adoracji eucharystycznej zakończonej modlitwami „Ojcze nasz”, „Wierzę w Boga”, „Pod Twoją obronę” lub „Zdrowaś Maryjo”, z wzięciem udziału w katechezach organizowanych w powyższych świątyniach. Poza tym chciałbym zwrócić uwagę na liczne kościoły jubileuszowe wyznaczone przez biskupów w swoich diecezjach oraz zachęcić do ich odwiedzania w celu uzyskania odpustu.
Szczególnie pragnę zachęcić do ofiarowywania odpustów za zmarłych, ponieważ, jak napisał papież Paweł VI, „jeżeli wierni ofiarują odpusty za zmarłych, w szczególniejszy sposób praktykują miłość, a gdy myślą o sprawach wiecznych, lepiej układają sprawy doczesne” (Paweł VI, Indulgentiarum doctrina, 8).
Drodzy Siostry i Bracia!
Mam nadzieję, że przypomnienie nauczania Kościoła o odpustach pomoże na nowo odkryć ich ogromną, duchową wartość, i skłoni Was do chętnego ich uzyskiwania.
Jako podsumowanie tej „katechezy” o odpustach mogą nam posłużyć słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane podczas jednej z audiencji generalnych: „odpusty nie są nigdy swoistą «zniżką» zwalniającą z obowiązku nawrócenia, ale raczej stanowią pomoc w bardziej zdecydowanym, ofiarnym i radykalnym realizowaniu tej powinności. Punktem wyjścia do zrozumienia istoty odpustu jest bogactwo Bożego miłosierdzia, które objawiło się w krzyżu Chrystusa. Ukrzyżowany Jezus jest wielkim «odpustem» ofiarowanym przez Ojca ludzkości jako przebaczenie win i zaproszenie do synowskiego życia (por. J, 12–13) w Duchu Świętym (por. Ga 4, 6; Rz 5, 5; 8, 15–16)” (29 września 1999 r).
Niech rozpoczynający się Wielki Post stanie się dla nas wszystkich czasem adorowania Jezusa Ukrzyżowanego i podejmowanego nawrócenia! Wówczas nadzieje, jakie wiążemy z tym świętym czasem nas nie zawiodą, ale doprowadzą do spotkania ze Zmartwychwstałym Panem!
Z modlitwą i pasterskim błogosławieństwem
Bp Wiesław LECHOWICZ
Warszawa, 20 lutego 2025 roku
List należy odczytać we wszystkich kościołach i kaplicach w I niedzielę Wielkiego Postu 2025 roku.














