OBCHODY 82. ROCZNICY POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
sobota, 01-08-2026
W sobotę, 1 sierpnia 2026 r. w Łodzi oraz w wielu innych miastach w regionie Garnizonu Łódź zawyły syreny, a mieszkańcy oddali cześć bohaterom tamtych pamiętnych dni sprzed 82 lat. Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego zjednoczył przybyłych kombatantów, przedstawicieli władz, służb mundurowych, stowarzyszeń, harcerzy oraz mieszkańców Łodzi.
O godz. 12.00 w Archikatedrze Łódzkiej wierni zebrali się, aby modlić się podczas Mszy św. sprawowanej w intencji poległych powstańców. Mszy św. przewodniczył ks. kan. Jarosław Kaliński, proboszcz archikatedralny, asystowali mu ks. Józef Łągwa SJ, kapelan Armii Krajowej Okręg Łódź, ks. ppłk Tomasz Krawczyk, kapelan Garnizonu Łódź i ks. Hubert Kempiński, ceremoniarz Archidiecezji Łódzkiej. We wspólnej modlitwie uczestniczyli, przedstawiciele władz miasta i województwa, kombatanci i bohaterowie tamtych dni, przybyli przedstawiciele służb mundurowych, członkowie organizacji strzeleckich, reprezentanci szkół i uczelni, różnych instytucji i organizacji życia publicznego.
Po Mszy św. wszyscy uczestnicy udali się procesyjnie do grobu Sługi Bożego ks. Tadeusza Burzyńskiego znajdującego się w Archikatedrze Łódzkiej, gdzie spoczywają doczesne szczątki kapłana archidiecezji łódzkiej, kapelana i męczennika Powstania Warszawskiego, żołnierza AK, który zginął 1 sierpnia 1944 roku w pierwszej godzinie toczących się walk. Tuż po wybuchu Powstania do sióstr urszulanek, u których przebywał ks. Burzyński, dotarła wiadomość o rannym powstańcu potrzebującym pomocy. Kapłan wystawił Najświętszy Sakrament, zabrał oleje święte, założył komżę i stułę, po czym wraz z siostrami sanitariuszkami ruszył do rannego. Niemcy widzieli wyraźnie, że idzie pomoc medyczna i duchowa, mimo to otworzyli ogień oraz rzucali granaty. Spośród osób niosących pomoc przeżyła tylko jedna z sióstr. Ks. Tadeusz Burzyński został ciężko ranny i przyniesiony na noszach do domu urszulanek. Do końca zachował świadomość. Modlił się słowami modlitwy Anioła z Fatimy: „Jezu, kocham Ciebie, Jezu, uwielbiam Ciebie”, przyjął sakramenty święte i zmarł. Świadkowie podkreślali, że odszedł jak wierny kapłan i żołnierz pozostający do końca na swoim posterunku.
- Młodziutki kapłan archidiecezji łódzkiej, ks. Tadeusz Burzyński, który oddał życie, niosąc pomoc rannemu powstańcowi jest dla łodzian wzorem. Jego ofiara jest świadectwem miłości do Boga, bliźniego i Ojczyzny. Dziś ks. Tadeusz Burzyński, Sługa Boży, uczy nas, co znaczy Pan Bóg, co znaczy ceniący swój honor człowiek, co znaczy Ojczyzna jako Matka. Módlmy się dziś o rychłą beatyfikację ks. Tadeusza Burzyńskiego, abyśmy upamiętniając jego bohaterską śmierć, sami stawali w obronie prawdy i Ewangelii Chrystusa - powiedział ks. prał Ireneusz Kulesza.
„Pamięć zaczyna się w Tobie” - pod takim hasłem odbywały się w całej Łodzi obchody 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Jego uczestnicy oddawali hołd powstańcom, walczącym w stolicy. Jedną z osób pamiętających tamte wydarzenia jest 102-letnia Barbara Mazurkiewicz, pseudonim „Muszka”, która działała w Warszawie jako łączniczka Armii Krajowej. Była wychowanką Jadwigi Sznetyńskiej i uniknęła śmierci, bo wyjechała z Warszawy zajmować się chorą mamą. Jadwiga Sznetyńska zginęła kilka dni po wybuchu powstania: - Całą czteropiętrową kamienicę Niemcy kazali opuścić. Wszystkich pognali przed czołgiem, na ogień powstańczy. Poszli z dymem do góry – powiedziała Barbara Mazurkiewicz. Wybuch powstania zastał ją po powrocie do rodzinnego domu w Głownie pod Łodzią. Nie mogła już wrócić do swojego oddziału w stolicy, ale dziś cieszy się każdą chwilą życia w wolnej Polsce: - Jakby we mnie drugie życie wstąpiło. Chociaż mam już 102 lata, ciągle mi się zdaje, że jestem w tamtych czasach – przyznaje Barbara Mazurkiewicz. W całej Łodzi pochowanych jest około 300 uczestników Powstania Warszawskiego.
O godz. 17.00 na Starym Cmentarzu przy ul. Ogrodowej, przy mogile Barbary Nazdrowicz „Wiewiórki”, odbył się uroczysty Apel Pamięci i została odmówiona modlitwa. - To nie była tylko odwaga, to była także świadomość, że w pewnym momencie trzeba chwycić za broń i walczyć z wieloletnim okupantem - mówił podczas uroczystości Bartosz Bijak, kierownik Oddziałowego Biura Upamiętnienia Walki i Męczeństwa IPN w Łodzi.
Barbara Nazdrowicz zginęła w powstaniu jako kilkunastoletnia dziewczyna. Na początku pochowano ją na Polu Mokotowskim. Następnie jej rodzice, którzy powrócili do Łodzi po wojnie, ekshumowali ciało córki i pochowali na łódzkim Cmentarzu Starym w części rzymskokatolickiej. To jeden z najbardziej znanych grobów powstańczych w Łodzi, przy którym już w czasach PRL-u spotykano się, by oddać hołd poległym w powstaniu. Do tej pory IPN zidentyfikował na łódzkich cmentarzach ok. 200 mogił uczestników powstania. W bazie Muzeum Powstania Warszawskiego są dane kilkudziesięciu powstańców, którzy zmarli w Łodzi. Przed grobem Barbary Nazdrowicz zgromadzili się przedstawiciele władz miasta i województwa, Wojska Polskiego i służb mundurowych. Obecni byli także członkowie Armii Krajowej, przedstawiciele NSZZ Solidarność, Związku Sybiraków i Stowarzyszenia Rodzina Katyńska, a także pracownicy muzeów i instytucji kultury oraz harcerze.
Modlitwę na cmentarzu poprowadził ks. ppłk Tomasz Krawczyk, kapelan łódzkiego garnizonu. Ks. kapelan przed rozpoczęciem modlitwy powiedział, że dziś stojąc w zadumie, obejmujemy miłością i modlitwą poległych i zmarłych uczestników Powstania Warszawskiego. - Oddajemy dziś część i szacunek tym wszystkim Powstańcom Warszawskim, którzy pochowani są w naszej łódzkiej ziemi. Oddajemy cześć Zwyciężonym, lecz Niepokonanym! Powstańcy Warszawscy padli jak ziarno rzucone w ziemię, aby zakiełkować, dzięki Zmartwychwstałemu Chrystusowi, nowym życiem. Oni wierzyli i ufali Panu Bogu, żyli w miłości do Boga i Ojczyzny. Niech ci, których zamierzano unicestwić, nadal żyją w naszej pamięci. Niech przykłady heroicznej miłości Ojczyzny i wierności Chrystusowi będą źródłem natchnień dla nas i dla kolejnych pokoleń Polaków - powiedział ks. ppłk Krawczyk. Następnie delegacje władz państwowych, samorządowych, organizacji kombatanckich i harcerzy złożyły wiązanki kwiatów i zapalone znicze na grobach uczestników Powstania Warszawskiego.
W dniu 1 sierpnia 1944 r. w Warszawie mieszkało kilka tysięcy osób z Łodzi. Wiele z nich było później uczestnikami powstańczego zrywu. Trafili do Warszawy uciekając przed niemieckimi represjami wobec łódzkiej inteligencji oraz na skutek deportacji do Generalnego Gubernatorstwa. Tam łatwiej było ukryć się przed Niemcami, istniały bardziej rozbudowane struktury konspiracyjne, a co za tym idzie możliwość włączenia się w walkę przeciwko okupantowi. Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 roku do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.
tekst: ks. ppłk Tomasz Krawczyk
foto: Anna Jóźwik, IPN Oddział w Łodzi
























