WOJSKO I MEDYCYNA TO GRA ZESPOŁOWA
piątek, 02-10-2026
Historyczny powrót legendarnej uczelni stał się faktem. W przeddzień uroczystości inauguracji, w czwartek, 1 października 2026 r., reaktywowana Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi rozpoczęła nowy rok akademicki wspólną modlitwą. Wydarzenie to, połączone z uroczystym nabożeństwem w kościele garnizonowym p.w. św. Jerzego, zgromadziło studentów - podchorążych, kadrę dowódczą, wychowawców oraz profesorów, otwierając nowy rozdział w szkoleniu elitarnych kadr lekarzy wojskowych.
Poruszającą homilię, która zdefiniowała misję nowego pokolenia lekarzy w wojskowych mundurach, wygłosił ks. ppłk Tomasz Krawczyk, proboszcz parafii wojskowej w Łodzi. Ks. kapelan rozpoczął kazanie od podkreślenia dziejowego znaczenia tej chwili, nazywając ją bez cienia przesady historycznym przełomem oraz dniem sprawiedliwości dziejowej. Zwrócił uwagę, że reaktywacja Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, w mieście nierozerwalnie związanym z tradycją wojskowo - medyczną, to coś więcej niż formalne podpisanie dekretów.
- To tchnienie nowego życia w etos, który przez dekady kształtował elity lekarskie Rzeczypospolitej - powiedział. Zwracając się bezpośrednio do podchorążych Wojskowej Akademii Medycznej, kapłan podkreślił ich wyjątkową rolę: - Wy nie dopisujecie kolejnego rozdziału do istniejącej książki. Wy otwieracie zupełnie nową księgę. Wy, dziś jesteście fundamentem odrodzonej legendy Wojskowej Akademii Medycznej - powiedział ks. kapelan.
W wygłoszonej homilii i w oparciu o Ewangelię dnia wg św. Łukasza, opisującą rozesłanie siedemdziesięciu dwóch uczniów, kaznodzieja nakreślił analogię między powołaniem apostolskim a służbą lekarza wojskowego w Wojsku Polskim. Zaznaczył, że ta profesja ma misję niesienia ratunku tam, gdzie ludzkie życie zderza się z brutalnością wojny i cierpienia. Kapelan odniósł się również do współczesnej sytuacji geopolitycznej oraz wojny toczącej się za naszą wschodnią granicą, na Ukrainie.
Przywołując ewangeliczne słowa: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”, ks. Krawczyk wskazał na ogromne zapotrzebowanie na specjalistów łączących wiedzę medyczną z żołnierskim hartem ducha. Nie krył przed studentami wyzwań, cytując słowa Chrystusa: „Oto posyłam was jak owce między wilki”. Ostrzegł, że ich przyszła służba może toczyć się w miejscach pełnych chaosu, lęku i śmierci, czy nawet wojny, co wymagać będzie wewnętrznego scalenia, moralnego kręgosłupa oraz niezłomnego charakteru.
W kluczowej części homilii proboszcz parafii wojskowej w Łodzi przypomniał o nadrzędnym rozkazie niesienia pokoju i uzdrawiania chorych. - W świecie rozrywanym konfliktami, polski lekarz w mundurze z orłem w koronie ma być zwiastunem pokoju i ocalenia - zaznaczył, dodając, że dłonie medyków polowych będą przedłużeniem uzdrawiających dłoni samego Chrystusa, niosąc ulgę rannym bez względu na to, kim są.
- Oto istota waszej przyszłej służby - powiedział ks. ppłk Krawczyk. W świecie rozrywanym dziś konfliktami, polski lekarz wojskowy ma być zwiastunem pokoju i ocalenia. - Wasze dłonie, uzbrojone w wiedzę medyczną i chirurgiczny kunszt, będą przedłużeniem uzdrawiających dłoni samego Chrystusa. Kiedy pochylicie się nad rannym na polu bitwy, niezależnie od tego, kim on będzie, macie przynieść mu nadzieję i ulgę w bólu. Macie swoją postawą mówić, że nawet w środku piekła wojny bliskie jest Królestwo Boże – królestwo miłości, godności człowieka i miłosierdzia - powiedział.
Na zakończenie proboszcz parafii wojskowej w Łodzi przypomniał podchorążym, że Wojsko Polskie i medycyna to gra zespołowa. Zaapelował o budowanie więzi i braterstwa na studiach medycznych już od pierwszych dni na uczelni. - Wojsko Polskie i medycyna to gra zespołowa. Od pierwszego dnia studiów uczcie się braterstwa, wzajemnego wsparcia i solidarności. Pomagajcie sobie nawzajem w salach wykładowych, podczas trudnych egzaminów z anatomii, ale i na poligonach, w strefach taktycznych. Budujcie więzi, które przetrwają lata, bo to na nich oprze się bezpieczeństwo naszej Ojczyzny. Wkraczajcie w ten wasz nowy rok akademicki z wielką nadzieją, ale i z pełną świadomością odpowiedzialności - powiedział ks. Krawczyk.
- Niech ten pierwszy, historyczny rok akademicki nowo reaktywowanej Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi będzie czasem intensywnego wzrostu - intelektualnego, wojskowego i duchowego. Niech mądrość waszych przełożonych, profesorów i wykładowców spotka się z zapałem waszych młodych serc. Idźcie odważnie na to wielkie żniwo. Niech waszą służbę i naukę błogosławi Bóg Wszechmogący, niech strzeże Was Najświętsza Maryja Panna – Królowa Polski, a święty Łukasz, patron lekarzy, niech wyprasza wam potrzebne łaski w drodze do stania się strażnikami ludzkiego życia i zdrowia - powiedział ks. Krawczyk.
Wzniosły charakter uroczystej mszy św. podkreśliła wyjątkowa oprawa. Asystę liturgiczną przygotowali studenci - podchorążowie Wojskowej Akademii Medycznej, którzy swoje zadania przy ołtarzu realizowali pod precyzyjnym kierunkiem kapelana WAM, ks. kpt. Dariusza Janowskiego, który na zakończenie mszy św. zwrócił się bezpośrednio do przyszłych lekarzy - żołnierzy w poruszającym przemówieniu.
- Stajecie dziś przed ołtarzem Pana Boga w wyjątkowym momencie waszego życia. Przygotowujecie się do tego, aby bronić ludzkiego życia jako lekarze i stać na straży Ojczyzny jako żołnierze. To wielki przywilej, ale i ogromne zobowiązanie - podkreślił ks. kpt. Dariusz Janowski. Przypomniał podchorążym, że wojsko i medycyna to gra zespołowa.
- Ani na polu walki, ani na sali operacyjnej nikt nie wygrywa w pojedynkę. Prawdziwa siła tkwi w jedności, w zaufaniu do drugiego człowieka i braterskiej więzi, którą od dziś zaczynacie budować. Mundur wojskowy, który nosicie, zobowiązuje do dyscypliny i profesjonalizmu, co więcej, ten biały fartuch lekarski wymaga od was empatii, wrażliwości oraz otwartego serca na ból drugiego człowieka - zaznaczył duchowny. Na zakończenie kapelan Wojskowej Akademi Medycznej życzył studentom, aby w murach łódzkiej uczelni zdobywali nie tylko wiedzę medyczną i szlify wojskowe, ale przede wszystkim kształtowali swój charakter, tak by ich służba była silna wiarą w Chrystusa i zawsze wierna była przysiędze wojskowej. - Bądźcie elitą, z której Polska będzie dumna. Jako wasz kapelan, deklaruję, że zawsze będę blisko was – w chwilach sukcesów, ale i w momentach zwątpienia - powiedział ks. kpt. Dariusz Janowski.
Uroczystość zakończyło uroczyste błogosławieństwo na czas intensywnego wzrostu intelektualnego i duchowego oraz tradycyjny śpiew i okrzyk „Vivat Academia!”, wzywający do wytrwałości w służbie Bogu i Ojczyźnie.
Tekst: TMK
Foto: pchor. Kacper Kaniecki














