WYJĄTKOWA „BARBÓRKA” W ŁODZI
środa, 04-12-2024
W środę, 4 grudnia 2024 r., w liturgiczne wspomniane św. Barbary, patronki górników, Związek Represjonowanych Żołnierzy - Górników, Oddział Łódź obchodził swoje patronalne święto. Na zakończenie Mszy św. związkowy sztandar został przekazany świątyni garnizonowej w Łodzi.
Niech ten Wasz sztandar Związku Żołnierzy Górników, Oddział Łódź, który dziś przekazujecie naszej garnizonowej świątyni w Łodzi, przypomina nam o waszej niezłomnej postawie, o waszej katorżniczej pracy w kopalniach i waszej miłości do Boga i Ojczyzny. I niech budzi nasze sumienia.
Na adwentowym szlaku naszego życia, Kościół w liturgii 4 grudnia, zatrzymuje nas przy szczególnej kobiecie. Św. Barbara żyła w świecie pogańskim lecz się z nim nie utożsamiała. Jego bohaterowie, moralność, ideały i zwyczaje były dla niej obce, dlatego szukała czegoś innego. Tamten pogański świat obumierał, a w niej tętniło pragnienie prawdziwego życia. W Jezusie Chrystusie św. Barbara znalazła prawdę, która ją wyzwoliła, a zarazem nadała sens jej życiu. Zjednoczona z Nim przez chrzest i postawę kształtowaną zgodnie z Ewangelią, nie uległa ani presji ojca, ani swojego środowiska. Wieża, w której została uwięziona jest symbolem wewnętrznej wolności św. Barbary, a Eucharystia, którą trzyma w ręce razem z gałązką palmową, mówi o jej uczestnictwie w zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią i grzechem.
Wydawać by się mogło, że dzisiejszy świat ukazuje nam nieograniczony wybór sprawdzonych recept na życie, miliony przepisów na szczęście. Zdaje się mówić: „Wybierz sobie drogę, formę, środki, jakie ci odpowiadają”. Tymczasem pomimo różnych opakowań mamy do czynienia z tą samą zawartością, z tym samym antychrześcijańskim sposobem myślenia, propagowanym i chronionym przez cenzurę jedynie „słusznej poprawności”. Nieraz narzucamy ją sobie sami, żeby nie mieć problemów. Globalizacja owocuje niestety także globalnym myśleniem, jakże ubogim w wartości. Stąd podobnie jak w czasach św. Barbary trzeba stale wybierać pomiędzy Chrystusem i światem. Przykładem takiego wyboru w życiu są dla nas dziś szczególni Żołnierze Górnicy, którym św. Barbara jest patronką, zrzeszeni w Związku Żołnierzy Górników, Oddział Łódź.
W 1991 roku grupa kilku żołnierzy-górników podjęła się zorganizowania wszystkich żyjących wówczas byłych żołnierzy z Wojskowych Górniczych Batalionów Pracy w jeden związek, który rozpoczął działanie na rzecz głoszenia prawdy o losach tych żołnierzy, którzy ubrani w stare, zużyte wojskowe mundury zmuszeni byli do ciężkiej, katorżniczej pracy w kopalniach rud uranu, węgla kamiennego czy kamieniołomach…
Ponad 75 lata temu w Polsce, okupowanej wówczas przez komunistów, podpisany został haniebny rozkaz Ministra Obrony Narodowej, na mocy którego ci, którzy w sercu mieli umiłowanie niepodległości, trafiali w ramach służby wojskowej do niewolniczej pracy. Przez 10 lat, od 1949 aż po rok 1959, blisko 200 tysięcy młodych ludzi zostało poddanych tej okrutnej stalinowskiej represji. Oddziały żołnierzy górników, zorganizowano na wzór radzieckich gułagów. Podstawą kwalifikowania poborowych do tego typu jednostek było pochodzenie społeczne, przeszłość polityczna, opinia miejscowej bezpieki i narodowość.
Do katorżniczej pracy byli kierowani najmłodsi uczestnicy Powstania Warszawskiego, członkowie AK, NSZ oraz Zrzeszenia WiN. Byli też synowie powstańców śląskich i repatriantów z Kresów. Byli to synowie dawnych posiadaczy ziemskich i przemysłowców oraz tzw. „element politycznie niepewny” czyli działacze konspiracji. Byli to też synowie Żołnierzy Wyklętych.
Warunki pracy i warunki bytowe żołnierzy górników były katastrofalne. Żołnierzy zmuszano do pracy w kopalniach węgla kamiennego, uranu i w kamieniołomach. Podobnie jak więźniów, kierowano ich w najgorsze i najniebezpieczniejsze miejsca kopalni. Przymusowa „służba” trwała 2-3 lata; żołnierze górnicy pracowali nieraz 16, a zdarzało się, że i po 20 godzin na dobę. Praca niewolnicza w kopalniach rud uranu i kamieniołomach, która wyniszczała fizycznie, przede wszystkim miała zabić ducha młodych ludzi, którzy Polskę kochali ponad wszystko.
Kościół dziękuję Wam dziś za to, że wtedy, przed laty, nie straciliście ducha i wiary chrześcijańskiej, naszego polskiego ducha w armii Ludowego Wojska Polskiego nie zgasiliście. Wyszliście z tego okresu zwycięsko, jak przystało polskim patriotom i mężczyznom, wyszliście, wiecie z czym? - Z twarzą.
To fakt, otrzymaliście rozkaz milczenia, zmuszano was do zapomnienia i nikt o was nie mógł głośno mówić. Cenzura i milczenie oraz kłamstwo były przez lata komunizmu silniejsze od prawdy o was. Jednak prawdy nigdy nie można uciszyć. Prawdy nie można ukrzyżować i pochować w grobie. Ona zawsze zmartwychwstanie! W dniu 11 sierpnia 1991 roku zorganizowaliście pierwsze w wolnej Polsce spotkanie wszystkich zainteresowanych odkryciem prawdy o losach politycznie represjonowanych Żołnierzy – Górników.
Wiemy, że nie było wam łatwo zarejestrować się jako Stowarzyszenie Osób Politycznie Represjonowanych. Wiemy, że nie było łatwo wywalczyć należny zasiłek pieniężny czy odszkodowanie finansowe dla żołnierzy pracujących w kopalniach rud uranu, gdzie praca ta spowodowała ogromną śmiertelność na skutek popromiennych chorób.
Wiemy, że tylko wasze konsekwentne działania łamały opory wśród kolejnych debat sejmowych i braku rządowych decyzji. Wiemy, że wówczas w tych pierwszych latach waszej działalności związkowej, pojawiały się głosy, że żołnierze górnicy to banda kryminalistów, pracujących w kopalniach za przestępstwa kryminalne… Takie krzywdzące was opinie ciężko było wam przeżyć. Wiemy o tym… I wiemy też o tym, że pierwsze lata waszej działalności to głównie głoszenie prawdy o żołnierzach górnikach. Tylko wy mogliście robić to najlepiej, bo oprócz was, nieliczni znali prawdę o Wojskowych Górniczych Batalionach Pracy. Ta prawda była pilnie ukrywana, przez ponad 45 lat nie można było mówić o waszym cierpieniu, o katorżniczej, na najtrudniejszych odcinkach wydobywania węgla, pracy, często w miejscach, gdzie cywilni górnicy odmawiali wykonania poleceń z uwagi na grożące niebezpieczeństwo. Wam rozkazywano iść i pracować. Za ewentualną odmowę groziła kara kolejnych lat więzienia i kolejnych lat pracy w kopalni. Nikt nie mógł głośno mówić, że w latach 1949-1959 zginęło w kopalniach około 1000 żołnierzy górników, że ponad 10 000 spośród was zostało kalekami i to bez prawa do renty inwalidzkiej. Tylko silna wiara i błagalne modlitwy pozwoliły wam przetrwać służbę w batalionach pracy. To wasze zawierzenie św. Barbarze przyniosło efekty, że wróciliście do cywila, że przetrwaliście ciężkie lata politycznych represji trwających aż do 1990 roku.
W tym pierwszym okresie związkowej działalności było was kilkunastu, którzy podjęli się zadania organizowania kolejnych inicjatyw i tworzenia struktur związkowych. Wielu niestety nie doczekało się pięknego jubileuszu 30-lecia waszego związku. Przez ten miniony czas odeszło do Pana „na wieczną szychtę” około 50 000 żołnierzy-górników.
Gromadzimy się dziś w dniu św. Barbary, by dziękować za przetrwanie i ocalenie życia, ale chcemy też razem z wami dziękować za zawiązanie koleżeństwa i przyjaźni, które przetrwały próby prześladowań, za otrzymane przez was łaski w waszej działalności związkowej i życiu rodzinnym. Doceniamy wasze zaangażowanie w organizowanie i uczestnictwo w corocznych modlitwach na uroczystych „Barbórkowych” Mszach św., zarówno w świątyniach garnizonowych Ordynariatu Polowego, ale także w kościołach parafialnych, gdzie działają terenowe koła waszego Związku.
Doceniamy dorobek waszej działalności, to te poświęcone tam tablice epitafijne świadczą o waszym losie, przypominają kolejnym pokoleniom i ocalają od zapomnienia wasze cierpienia i krzywdy. Wasza działalność jest ogromnym wołaniem o sprawiedliwość i naprawienie krzywd. Jest formą przestrogi do przyszłych pokoleń Polaków, aby nie budować dobrobytu państwa na krzywdzie jednostek i całych grup społecznych! Bo czy można zbudować przyszłość depcząc ludzką godność, obarczając pracą, której efektem było fizyczne i psychiczne wyniszczenie tak wielu Polaków? W ten sposób lepszej przyszłości nigdy się nie zbuduje!
Jesteście pokoleniem, które daje dobre owoce, kolejne pokolenia Polaków niech poznają was po waszej ofiarnej pracy, patriotycznych postawach i wierności wartościom, jakimi są Bóg, Honor i Ojczyzna! Wasze życie i praca w Wojskowych Batalionach Pracy i działalność związkowa, po latach milczenia, to budowa domu na skale, który przetrwa dzieje przyszłych pokoleń.
Niech ten Wasz sztandar Związku Żołnierzy Górników, Oddział Łódź, który dziś przekazujecie naszej garnizonowej świątyni w Łodzi, przypomina nam o waszej niezłomnej postawie, o waszej katorżniczej pracy w kopalniach i waszej miłości do Boga i Ojczyzny. I niech budzi nasze sumienia.
Powszechnym pozdrowieniem górniczym są słowa: „Szczęść Boże”. Niech więc i wam zebranym dziś, na tej Eucharystii, słowami podziękowania za wasz owoc życia, będą te dwa słowa, tak dobrze wam znane. „Szczęść Boże”!
Ks. ppłk Tomasz Krawczyk
Foto: Julia Saganiak, Tygodnik Niedziela Łódzka


















